7 dni, ok 2100 km, dwa motocykle, piękna i pusta Litwa, cudowna Suwalszczyzna ..
1 dzień: Wyjazd z Tczewa, Mikołajki, kierunek Augustów (ostatnie ok 50 km w mega deszczu), super pole namiotowe, piwko..
2 dzień: Przekroczenie granicy, Druskienniki, muzeum pomników z ZSRR (jedyne na świecie), zabytkowe uliczki i piękne domki w Trokach, następnie zamek na wyspie w Trokach, pole namiotowe, piwko :)
3 dzień: Wilno, naprawdę polecam! Jazda do Palangi (ok 200 km w deszczu ale na wesoło bo drogi puste, dość dobre i bardzo ciepło). Palanga pokój w pensjonacie na dwie noce, łycha, zgon:)
4 dzień: To dzień bez moto w kurorcie, promenada, molo, park i pałac Tyszkiewiczów, zachód na plaży, piwko...
5 dzień: Kłajpeda, port, restauracja na 21 piętrze - czad widoki, jazda do Kowna (100 km w deszczu-tym razem w kombinezonach -bo nie chcieliśmy przemoczyć ubrań przed nocą w namiocie), Kowno odpuściliśmy ze względu na deszcz, humory dopisywały i pomimo późnej pory ruszyliśmy na Suwałki. na granicy spotykamy dwóch motocyklistów z Polski - polecają nam super pole pod klasztorem w miejscowości Wigry. Śmigamy, pole czad, ognisko...
6 dzień: To znowu dzień bez moto, zwiedzanie klasztoru, półwyspu, kompanie, itp. Ognisko.. super widoki, super jedzenie i czad pole namiotowe.

7 dzień: Jedziemy do kolesia poznanego na granicy (jest zarządca jednego z największych stadnin w Polsce). U niego super gościna, i jego pick upem zwiedzamy okolice i stadninę (m.in. spał u niego BOR bo 4 km dalej wypoczywał Komorowski ;) ) - na pewno wrócimy na Suwalszczyznę i kontakt z Bartkiem ze Stadniny się przyda. Powrót w stronę domu, po drodze postój w Giżycku.. Każdemu polecam Litwę na moto, pięknie, miejscami dziko, tanio...
Opis w mega skrócie, część fotek po cenzurze
pozdrowienia
Aurelia, Paweł i Elvis (to mój bardzo dobry kumpel z Grudziądza, z którym pracuje).
zarys trasy: